Sonaty jesiennego nieba 2011-11-27 16:35:31

Zawsze, kiedy już czuję świeżo zagojone skrzydła, przypadki losowe (to dobre określenie) bardzo szybko mi je podcinają. 

Tej jesieni to były problemy z sekretariatem na uczelni i niekończąca się historia choroby. I kilka innych szczegółów stale zaciemniających pejzaż perspektyw. 

Dogorywa jesień. Szczupleje w gałęziach, w pęcinach drzew również. Zasmuca się szarością nieba, nabrzmiałego już śniegiem, który lada chwila zawiruje płatkami. Smutno. 

Przede wszystkim zbyt samotnie. 

Nie odchodzę kiedy trzeba. Nie mówię tego, co trzeba w czasie w którym trzeba. Nie wyglądam jak trzeba, gdy trzeba, a już na pewno jak trzeba się nie zachowuję. Właśnie mija okres, który powinien być najpiękniejszym w moim życiu, moje ciało rozkwita jak owoc, woła. Woła cały czas o inne ciało. Ale nic nie ma. Często zastanawiam się, czemu jest jak jest. Nie widzę odpowiedzi. Nie wiem czy jest. Wiem, że nie ma boga, ani tym bardziej Boga, są tylko złote cielce, którym nie chcę oddawać żadnej czci, bo nie są jej warte. Żeby dotrzeć do Boga, trzeba by złamać wszystko, również w sobie, a może przede wszystkim w sobie, może wtedy zobaczyłabym odpowiedź. 

Mężczyzna w czasie przeszłym ciągle za mną chodzi, ale już nie we mnie. Wiem, że ja chodzę w nim. Dlatego nie wiem jak to rozwiązać, czy wystarczy po prostu poczekać z założonymi rękami (co jest stosunkowo dobre, dosłownie). Inny mężczyzna, z czasu przeszłego, ale teraźniejszy bardzo, bo właśnie niespodziewanie zjawił się wśród perspektyw czasu. Ma w sobie coś nieodparcie przyciągającego mnie, chociaż może nie jest ani szczególnie przystojny, ani wysoki. Inteligencja i jakiś błysk. O dziwo jest również, jak się okazało od niedawna wolny. Tak uroczo się składa, że ja też. 

Kuć żelazo, póki gorące?

Tagi: samotność, kobieta, jesień

skomentuj (1)

Wróć, Lassie, wróć! 2011-08-07 13:42:18

Nieproszona wróciłam, po skasowaniu kilku notek, które mi nie wpasowawszy się w gust drażniły nozdrza. 


Źle? Może, nie wiem. Może znowu to zarzucę. 

Z wiadomości z ostatniej chwili: 

1. Dom jak dom, nigdy tu nie będzie dobrze. Nic się nie zmienia. Jak wiemy brak zmian to regres. Minus do tabelki.

2. Pracuję. Na recepcji w salonie kosmetycznym. Właściwie to solarium i saunie. Wychodzę z założenia, że praca nie hańbi, alee boże mój, zlituj się i nie każ mi słuchać tego, o czym laski tam rozmawiają. Generalnie atmosfera nie w mój deseń. Ale za wiele tam nie robię, to dobre. i mam czas i cichość do czytania książek i oglądania 50 filmów które pół roku gniją na moim dysku w oczekiwaniu na łaskawe obejrzenie. Zarobię na kurs tanga argentyńskiego. Yuppie. Więc właściwie plus.

3. Nie zdążę napisać egzemplarza reżyserskiego. Dopiero teraz wpadłam na pewne tropy. Kurwa. Pechozol. Czuję się 100 lat z tyłu za murzynami. Minus.

4. Warsztaty. Z panią J. Więc odkryłam nowe, nieznane partie mięśni w moim ciele, albo same wyrosły. W każdym razie bolą. Ponieważ jestem masochistką i pasjonatką to plus. 

5. Samotność wśród ludzi. Żadnego kochania na horyzoncie. Minus. 

6. Dołek maskowany mechanicznymi czynnościami odwodzącymi od myślenia. Nie wiem czy plus czy minus. 

7. Bóle głowy po tabletkach na padaczkę. Minus. 

Bilans minusowy. Niby ok, ale nie. 
Nie tak, wszystko nie tak jak należy. 
Muszę zacząć robić więcej. 
Trzeba zabić babskie lamentowanie i smarkanie stałą aktywnością psychofizyczną dążącą do poprawienia ogólnej kondycji i w rezultacie opuszczenia kryzysu, które to opuszczenie jest z kolei pierwszym krokiem w kierunku kształtowania z własnego budulca człowieka, którego da się pokochać, którego sama chcę pokochać i podziwiać. 
To chyba trochę walnięte. 
Wiem. 
Ale nic nigdy nie dostaje się na tacy. 

Tagi: życie, rekonesans

skomentuj (3)

Nie pozwól krwi tak płonąć by spaliła mnie ze szczętem.. 2010-03-31 06:38:54


Jestem małą dziewczynką. Lubię porządek i systematyczność. Czasami czuję się pokrzywdzona. Lubię puszczać bańki mydlane i zadowalać się jedynie tańcem i śpiewem. Kocham zwierzęta i pomagam ludziom. Jestem niewinna i nieświadoma. Śpię jak dziecko i czasami budzę się z płaczem. Lubię czystość i prostotę. Surowość krajobrazu. Moje dzieciństwo skończyło się szybko i nieprzyjemnie, ale nadal jestem małą dziewczynką.

Jestem kobietą. Lubię palić papierosy. Taką, która żyje w pośpiechu pośród porozrzucanych kartek, książek, w ciepłej od snu pościeli na brzegu swojego małego bałaganu. Pośrodku pulsującego życia. Jestem kobietą, która z pełną świadomością funduje sobie niepewną przyszłość. Taką, która wie co zrobić, żeby dostać od mężczyzny to, czego chce, to, czego potrzebuje jej ciało i ciemna dusza i wie też, że nie ma tu czasu na sentymenty, bo oni nigdy go dla niej nie mieli. Jestem kobietą w całym swym kunszcie i misterności. Lubię pić wódkę w towarzystwie i w samotności, zawsze do końca. Czasami zapatrzam się w dal, ale wciąż jestem kobietą.

Jestem jednocześnie małą dziewczynką i kobietą. I one obie są we mnie, gdy jedna się budzi, druga zasypia. Jedna żyje w dzień, druga w nocy. W pewien sposób nienawidzę ich obu. I obie je uwielbiam. Ale wiem, że przyjdzie dzień, że trzeba będzie zrezygnować z jednej, żeby druga mogła rozwinąć skrzydła.

Tagi: kobieta

skomentuj (2)

Hm. 2010-03-28 19:36:50

To dziwne, dostać impuls, jak na ćwiczeniach teatralnych, na których ruch twojego ciała jest zależny od ruchu partnerów i nagle powstać z martwych i ożyć i iść w miasto rozpromienieniem. Pogodnie w niepogodę.

Tak na marginesie, zawsze chciałam się ubrać tak, jak dziś, trochę dziwacznie, trochę eklektycznie z nutką Wschodu (turban) i cygańskiej swobody, ale zawsze jakoś tak było mi głupio i myślałam sobie: nie, będę się czuła dziwnie. Ale czuję się w istocie jak cyganka, to chyba te tatarskie korzenie od strony matki dają o sobie znać z coraz większą zaciętością.

Tagi: pogoda

skomentuj (1)

Sennie 2010-03-27 10:30:00

Sny nie dają ukojenia. Budzę się co dwie, trzy godziny z kolejnego koszmaru, jaki funduje mi podświadomość, a którego nie pamiętam. Ale są niepokojące i czasami wstydliwe, czasami obrzydliwe. Żeby tak spać bez tych jaskrawych snów. Od zmierzchu do świtu. Nie myśleć.

Niepokój i apatia wróciły. Mama powiedziałaby, że w tej sytuacji potrzeba mi długiego fantasmagorycznego rżniątka. Nie sposób się z nią nie zgodzić.

Tagi: sny

skomentuj (3)

Kołysanka. 2010-03-25 09:04:15

Zawsze w niespodziewanej chwili przypomina mi się ta piosenka, którą mama mi śpiewała gdy byłam mała:

Kochanie moje, kochanie,
dobranoc, już jesteś senna -
i widzę twój cień na ścianie
i noc jest taka wiosenna.

Jedyna moja na świecie,
jakże wysławię twe imię?
Ty jesteś mi wodą w lecie
i rękawicą w zimie.

Tyś szczęście moje wiosenne,
latowe, zimowe, jesienne.
Więc wyznaj mi na dobranoc,
Wyszeptaj przez usta senne:

Za cóż to taka zapłata,
Ten raj przy tobie tak błogi?
Ty jesteś mi światłem świata
I pieśnią mojej drogi.

Tagi: mama, kołysanka

skomentuj (0)

Wiosna! 2010-03-24 10:37:08

   Nareszcie chyba minął kryzys. Wczoraj szczytował. Leżałam bezwładnie na łóżku śpiąc, ignorując telefony i w ogóle cały świat zewnętrzny. Już nie mogłam patrzeć na dziewczyny uczące się do kolokwium, pomyślałam sobie, że przegrałam życie i nigdy już nie wstanę z łóżka. Na szczęście mały Kubuś Fatalista we mnie umarł po obejrzeniu paru spektakli i "Króla lwa". Takie katharsis przy śmierci Mustafy. Nareszcie jakaś odmiana. Wstałam pełna wigoru i w końcu w ćwierkaniu ptaków i jasnym kolorze powietrza poczułam wiosnę. Pomijając fakt, że czuję się teraz jak wyrośnięty grafoman, to jest dobrze i bierzemy się do pracy.

Wczoraj wspomniałam jakiś wiersz Brodskiego i chciałam go wkleić, ale moja przeglądarka mi nie pozwoliła, nie wiem czemu, więc przywołuję z myśli:

"Tym tylko byłem
Czego ty dotknęłaś dłonią
Nad czym w noc głuchą wronią
Pochylałaś się strzegąc
Tym tylko byłem
Co rozróżniałaś tam w dole
W licach zatartych
W czole rysy nawykła ciąć(...)"

Hm.. No to w myśl pieśni socjalistycznej (ale z nutką od siebie dodaną melancholii) - do roboty!

skomentuj (2)

Księga Gości
bo ja taka staro-modna trochę bywam
Historia mody w zarysie
retrofilia
Szafa Dorotki (?) nie na moją kieszeń, ale och! ach!
AE vintagestore ciucholandia 3
vintageshop ciucholandia 2
vintagedoll ciucholandia
bazaar to co kobiety lubią najbardziej - biżuteria

humorpoprawiacze
wulffmorgenthaler niepoprawne rysunki
charlie the unicorn stare, ale jare
szwedzkie koniki w sumie też głupie
leopard głupie ale lubię

tam bywam
Podręcznik małego teatromana
Morda na kółkach cudowne ciastka i darmowa dolewka kawy
Bagatela
Agrafka
Scena PWST
Łaźnia Nowa
Słowackiego
Teatr Stary

takie tam do oglądania, słuchania, etc.
La la la Human Steps nie można się oderwać
Iplex darmowe legalne filmy z napisami pl

inne blogi
poetyczna przeszła forma
artystyczna inoue
sotion - misiek